Salon Piszących w Szkocji

wtorek, 24 listopada 2009

Listopadowo 2

Nie lubie listopada. Nie tylko dlatego, ze z reguly jest brzydko i pada, ale dlatego, ze koniec roku zbliza sie wielkimi krokami i chcac nie chcac zaczynam podsumowywac. W listopadzie zwykle podsumowanie roku wypada na minus, w grudniu, z racji zblizajacych sie Swiat, zwykle na plus.

Ostatnio wiec dreczy mnie poczucie, ze ten rok byl nijaki, ze nic szczegolnego sie nie wydarzylo. Zmienilam prace, ktora byla ekscytujaca poczatkowo, a teraz popadam w rutyne i zaczynam sie setnie nudzic. Oczywiscie, w zwiazku z tym zaczyna mnie nosic. Moze nie mysle od razu o zmianie pracy, bo to nie jest takie proste i wbrew pozorom wcale nie gwarantuje zmiany sytuacji. Mysle o tym, czym by sie tu zajac dodatkowo. Biorac pod uwage, ze pogoda nie zacheca do wysciubiania nosa za prog, idealnie by bylo, gdyby to bylo cos, czym moge sie zajac w czterech scianach wlasnego domu. Mam kilka pomyslow. Poki co, jak zwykle wpadlam w manie doksztalacania sie i zapisalam sie na kilka warsztatow w pracy. Nie wiem, jeszcze na co mi sie przydadza, ale przynajmniej gdzies pojde, spotkam jakichs ludzi i, kto wie, moze sie czegos dowiem. Niestety, nie bedzie to wkrotce, gdyz warsztaty odbeda sie po nowym roku dopiero.

Tymczasem w pracy nastapily niewielkie zmiany: otoz, z racji wyprowadzenie sie jednej osoby z naszego pokoju, przemeblowalysmy z deka biuro i nareszcie nie siedze w ciemnym kacie. Moze to feng shui, ale lepiej mi przy oknie. Znacznie lepiej. Spac mi sie nie chce tak bardzo. Prawdopodobnie pomaluja nam tez pokoj i uda mi sie pozbyc przedpotopowych szafek na scianie nad biurkiem. Hura.

A poza tym jestem dumna i blada, bo kupilam juz prawie wszystkie prezenty na gwiazdke. I to online, w zwiazku z czym tlumy swiateczne mnie najprawdopodobniej zupelnie omina. Na szczescie.

2 komentarze:

Agnieszka pisze...

A moze przy okazji masz jakis przepis na to, zeby nie bylo Swiat? Bede zobowiazana...

Kasia pisze...

Ja w sumie chce, zeby byly Swieta, bo jakby nie bylo, to a) musialabym isc do pracy, b) Marcin tez pewnie musialby isc do pracy, c) nie moglibysmy sie nigdzie wybrac nasza bryka, a tak to sobie moze w swieta troche powycieczkujemy :) Moze choinke zabierzemy ze soba :)