Salon Piszących w Szkocji

środa, 12 listopada 2008

Gotuj z Lakoma (4)

Bardzo panstwa przepraszam, ze nie mam czasu usiasc i napisac porzadnego posta.
Pstrykam za to zdjecia roznym potrawom, chociaz moja siostra mowi, ze niektore wygladaja ohydnie. Mysle, ze jeszcze nie opanowalam sztuki fotografii kulinarnej, niestety. Ponoc zdjecia jedzenia w reklamach sa malowane i psikane sprayem do wlosow. Niniejszym oswiadczam, ze moje nie sa.

Dzisiaj bedzie powrot do korzeni - zrazy zawijane.

Skladniki:
kotlety wolowe (ja kupuje steki z Angusow, jak sa duze, to kroje)
musztarda
boczek (jak nie mam, to uzywam bekonu)
grzybki (suszone lub marynowane)
ogorki kiszone lub konserwowe
cebula

Mieso na noc mocze w zalewie: ocet, woda, listek laurowy, ziele angielskie (gotuje, potem studze i zalewam mieso).
Nastepnego dnia kotlety rozbijam tluczkiem do miesa i smaruje jakas odpowiednia przyprawa.


Nastepnie kazdy kotlet smaruje musztarda.

Na kazdy kotlet klade plaster boczku (lub bekonu jak ponizej).

Na brzegu ukladam: ogorka (jak duzy, to pokroic w cwiartki), grzybka (jesli suszony, to uprzednio namoczyc) i piorko lub cwiartke cebuli).

Brzegi zakladam do srodka, calosc zwijam w rulonik i zapinam wykalaczkami.


Zrazy posypuje lekko maka i przesmazam na oleju. Potem wkladam do rondelka, zalewam woda i dusze do miekkosci (do wody mozna dorzucic listek laurowy, ziele angielskie i troche vegety).

Podaje z kasza gryczana, jakas surowka albo ogorami kiszonymi i sosem chrzanowym.

Sos chrzanowy robie tak: odlewam wode z duszenia, dodaje pol sloiczka chrzanu, zabielam smietana lub jogurtem. Jak ktos woli gesty, to mozna smietane wymieszac z maka, ale bedzie bardziej tuczace.


Gotowe zrazy:

Smacznego!

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Paskudne i tuczące.

Kasia pisze...

Wcale nie paskudne, siostro :) Tuczace - pewnie tak, w nadmiarze :)

Ju pisze...

Nie martw się, ja od roku się z fotografią kulinarną mierzę, i wciąż mi nie za bardzo wychodzi. Nie jestem mistrzynią aranżacji i ręce mi się trzęsą ;-) Jest to też kwestia sprzętu - nigdy nie osiągnie się takich efektów jak niektóre na Galerii Potraw bez aparatu z funkcją makro i jakimiś innymi funkcjami.

Anonimowy pisze...

Dziękuję :-)

Siostra zaprosiła mnie na obiad i przed chwilą zadzwoniła, żebym zjadłą coś na mieście, bo ona swój spaliła, gdy karmiła Dzidziulkę. A miało być tak pysznie...